Osiągnięcie tzw. work-life balance jest czymś, czego wielu ludzi chce się nauczyć, jednak to, czym właściwie ono jest i jak je osiągnąć, pozostaje dla większości zagadką. Zapewne wielu z nas mogłoby się zgodzić z tym, że równowaga między pracą a życiem prywatnym jest zakorzeniona w rozmaitych pojęciach, takich jak zarządzanie czasem, sukces i oczywiście szczęście, aby wymienić tylko kilka. Jednak rzeczywista definicja równowagi między pracą a życiem osobistym różni się w zależności od osoby.
Przyznam, że sama się nad tym długo zastanawiałam. No dobra. Wcale nie tak długo. Prawda jest taka, że dopóki byłam 20-latką zarządzającą zespołem, spędzającą kupę godzin w pracy, na uczelni i czującą się jak „młoda bogini”… to tego nie rozważałam. Dopiero w chwilach, gdy coraz częściej dopadało mnie zmęczenie, a oczy jakoś dziwnie podejrzanie się szkliły (a czasem nawet łzawiły) podczas czytania kolejnego maila służbowego o godzinie 1 w nocy, stwierdziłam, że warto przyjrzeć się bliżej temu zjawisku w moim życiu. Rozważałam różne definicje. Minęło trochę czasu. I kiedy pisałam pierwszy raz ten artykuł w 2018 roku, to z pełną świadomością przyjęłam, że równowaga między pracą a życiem prywatnym oznacza dla mnie to, że:
- realizuję swoje życiowe wartości,
- spędzam wieczory ze swoim partnerem albo przyjaciółmi, a nie z nosem w jakimkolwiek ekranie (wyjątek: z bliskimi pochłaniamy jakiś film albo serial),
- mam czas na realizację swoich pasji,
- kiedy mam wolne, to mam wolne – od wszystkiego, co zawodowe: maile, telefony, spotkania… i nie ma że „pilne, ważne, jakieś tam” 😉
Mamy 2026 rok, kiedy aktualizuję ten wpis, przenosząc go też tutaj, na stronę TherapyHub i zauważam, że niewiele się zmieniło. Do listy bliskich mi osób doszedł kochany synek, a poza tym… wszystko się zgadza, chociaż pewnie moje wartości mogły odrobinę zmienić hierarchię.
W każdym razie: wiem, jak jest u mnie. I pomyślałam, że byłoby fajnie, gdybyś Ty też wiedział_, co dla Ciebie oznacza równowaga między pracą a życiem prywatnym 🙂 Zrobiłam przegląd różnych wystąpień z TEDa (włącz polskie napisy!) i wierzę, że wybrałam te, które pomogą Ci zbliżyć się do Twojej własnej definicji. Przy okazji znajdziesz w nich kilka praktycznych narzędzi, umożliwiających zadbanie o swoją równowagę:
Dlaczego równowaga między pracą a życiem prywatnym ciągle nam ucieka?
Nigel Marsh uczy słuchaczy, jak wziąć work-life balance w swoje ręce. W swoim przemyślanym i dość prowokującym przemówieniu dzieli się z publicznością wnioskami wyciągniętymi ze swoich kilkuletnich badań (nie stricte naukowych) nad równowagą między życiem zawodowym a prywatnym. Marsh zwraca uwagę na 4 kluczowe elementy. Jednym z nich (i tym, który był dla mnie najbardziej zaskakujący) jest rozpoznanie rzeczywistości, w której się znajdujesz. Przyjęcie tego, że pewne zawody czy ścieżki kariery uniemożliwiają nam zachowanie równowagi między pracą a życiem osobistym. Dobrze jest to dostrzec i zaakceptować, zamiast wprowadzać się w permanentny stan wyrzutów sumienia i tego, że nie masz czasu. Sprawdź, jakie są pozostałe elementy.
Mój najważniejszy wniosek: Spójrz na różne aspekty, które składają się na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym (intelektualnym, emocjonalnym, duchowym i fizycznym), a następnie stwórz plan tygodniowy, miesięczny, roczny… który pomoże Ci w realizacji każdego z nich.
Jak znaleźć czas na to, co naprawdę ważne?
Laura Vanderkam jest ekspertką ds. zarządzania czasem i przez dłuższy czas analizowała, jak pracowite, wieeeecznie zarobione kobiety spędzają czas. Dzięki temu zdała sobie sprawę, że czas jest bardzo elastyczny. Chociaż nie możemy wygenerować go więcej, to możemy uwzględnić priorytety w czasie, który mamy. Po tym zdaniu możesz sobie pomyśleć „Brzmi świetnie, ale to wszystko mrzonki… Priorytetów mam całe mnóstwo, czuję się przepracowan_ i naprawdę nie mam ani chwili na te wszystkie rzeczy, które bym chciał_ robić”. Rozumiem to, byłam w tym miejscu kiedyś i jako naczelna osoba, która lubi dużo rzeczy robić, czasem wciąż w to wpadam. Tym bardziej zachęcam Cię do obejrzenia tego wystąpienia. Spójrz na swój czas w całości i sprawdź, gdzie go możesz znaleźć na to, dla Ciebie wartościowe.
Mój najważniejszy wniosek: Nieważne, czy pracujesz 40, czy 50 godzin tygodniowo. Podejmij wyzwanie i „zbuduj życie, jakiego pragniesz w czasie, który masz”. To jest wykonalne.
Czy naprawdę możemy mieć wszystko?
W tym wystąpieniu Anne-Marie Slaughter, ekspertka ds. polityki publicznej, wyjaśnia, dlaczego kultura pracy, obyczaje społeczne i polityka publiczna muszą się zmienić, aby stworzyć równość dla wszystkich. Podkreśla, że „w miejscu pracy prawdziwa równość oznacza szanowanie rodziny tak samo jak pracy. Dodatkowo ważne jest zrozumienie, że obydwie wzajemnie się wzmacniają”.
Wykorzystąc model rodziny homoseksualnej, pokazuje, jak inaczej postrzegamy rolę „żywiciela rodziny” od „opiekuna domu” w porównaniu do modelu rodziny heteroseksualnej. W tej drugiej role społeczne i związane z nimi normy dość mocno nas pętają. Wskazuje też, jaką odpowiedzialność możemy podjąć my – zwykli ludzie, by przeprowadzić rewolucję humanistyczną i zadbać w pierwszej kolejności o rodzinę (czy inną ważną dla nas wartość osobistą), a dopiero potem o pracę.
Jako prawdziwa fanka Norwegii ❤️ byłam zachwycona wzmianką o tym, że urlop ojcowski trwa w tym kraju 3 (!!!) miesiące i pracodawca wręcz krzywo patrzy na tego, który takiego urlopu nie wykorzystał.
Najważniejszy wniosek mego lubego (który skusił się na wspólne oglądanie) – do mężczyzn: Masz wybór, czy przyjąć tę rolę, którą częściowo na Ciebie narzuca kultura, otoczenie, a może i Ty sam w swojej głowie. Jeżeli jesteś żywicielem rodziny – z Twojej roli wynika: „nie wprowadzaj równowagi w swoje życie”, „nie łącz różnych ról”, „pracuj, pracuj, pracuj”, ale to nie jest prawda. Masz wybór, czy będziesz pełnił rolę żywiciela rodziny, czy zmienisz ją na opiekę nad ogniskiem domowym, czy połączysz jedno z drugim.
Mój najważniejszy wniosek – do kobiet: Socjalizuj. Swego syna czy partnera. Doceniaj jego męskość, niezależnie od roli, którą pełni. Doceniaj to, co robi dla Waszych relacji, dobra ogniska domowego, a nie tylko to, że rodzina ma za co jeść 🙂
Dlaczego w pracy nie pracujemy?
Najważniejsze pytanie, które Jason Fried zadaje ludziom od ponad 10 lat, brzmi: „Dokąd idziesz, kiedy naprawdę potrzebujesz coś zrobić?”. W tym czasie stwierdził, że większość ludzi uznaje, iż najbardziej efektywni są w innym miejscu niż w biurze. W swoim przemówieniu Fried w nieco przerysowany sposób pokazuje, co sprawia, że praca jest mało produktywna. Dodatkowo sugeruje, jak pracodawcy mogą zachęcać do zachowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Mój najważniejszy wniosek: Jeśli w pracy nie pracujesz albo trudno Ci się skoncentrować (gdziekolwiek by ona była), to przynosisz ją do domu. Nawet jeśli nie w postaci dokumentów, to w myślach. Warunkiem dobrego zbalansowania jest odseparowanie jednego od drugiego, a tym samym stawianie granic.Nowe zasady wymagają jasnego postawienia sprawy przed szefem i kolegami z biura.
Ludzie będą szanować Twój wolny czas, jeśli powiesz im o tym wprost i bez owijania w bawełnę (i będziesz się tego trzymać). Poniższa lista może pomóc Ci wprowadzić nowe zasady do swojego planu dnia:
- Przekazywanie prostszych zadań innym osobom, żeby odciążyć swój własny grafik.
- Ustalenie, że nie umawiacie spotkań na sam koniec dnia pracy.
- Wydzielenie w mieszkaniu jednego kąta przeznaczonego tylko i wyłącznie do pracy.
- Wyłączenie powiadomień i sprawdzanie skrzynki mailowej np. 3 razy dziennie przez określony czas.
Drobne nawyki, które dają oddech i budują spokój
Kiedy dodaję to wystąpienie do artykułu, to ma już ono 16 lat, a uważam, że wciąż jest bardzo interesujące i poszerzajace perspektywę! Stefan Sagmeister zaskoczył osoby na konferencji TED opowieścią o zamykaniu swojego studia projektowego na cały rok co siedem lat. Ten czas poświęca wyłącznie na podróże, zabawę pomysłami i eksperymenty twórcze, dzięki czemu wraca do pracy z głową pełną świeżych pomysłów. Taki siedmioletni cykl z rocznym urlopem brzmi jak kosmos, ale ten pomysł da się można przenieść na mniejszą, codzienną skalę.
Wystarczy zaplanować sobie regularne, krótkie momenty całkowitego odcięcia od pracy. Nie ma sensu czekać z odpoczynkiem na emeryturę. Lepiej łapać chwile wytchnienia co miesiąc albo nawet co tydzień – oczywiście dopasowując to do swoich możliwości.
Mój najważniejszy wniosek: Krótkie, zaplanowane pauzy działają na zmęczoną głowę jak szybki restart komputera. Pozwalają jasno myśleć i chronią przed całkowitym zniechęceniem do pracy. Poza tym odpoczynek fizycznie pomaga mózgowi lepiej pracować, a wdrożenie takich mikromomentów wymaga odrobiny konsekwencji. Oto kilka prostych rzeczy, które możesz zrobić już dziś:
- Wyłączenie wszelkich powiadomień z pracy na telefonie równo o porze, kiedy kończysz pracę.
- Pół godziny ruchu na świeżym powietrzu każdego dnia bez gapienia się w ekran.
- Rezerwowanie weekendów tylko dla przyjaciół, rodziny i własnych pasji.
Odzyskiwanie kontroli nad własnym czasem to maraton, a nie sprint. Prelegenci z TED zgodnie powtarzają, że porządny sen, odpoczynek i czas dla bliskich to podstawa dobrego życia zawodowego. Bez tego szybko opadniesz z sił.
Pamiętaj, że stabilna równowaga między pracą a życiem prywatnym nie pojawi się z dnia na dzień.
Mam nadzieję, że powyższe filmy pomogły Ci zastanowić się nad tym stwierdzeniem i wiesz, co robić, by mieć czas na to, co dla Ciebie ważne. Pamiętaj, że stawianie granic i wdrażanie nowych nawyków w życiu wymaga czasu, ale jest to wykonalne. Co więcej – każdy mały krok w stronę odpoczynku przybliża Cię do spokojniejszego i lepszego życia.
A jeśli chcesz, to podziel się w komentarzu, w jaki sposób Ty dbasz o swoje work-life balance.
Z życzliwością,
Daria

