Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat byłam w kilku relacjach. Były to związki kilkuletnie, każdy z nich się rozpadł i w zasadzie też każdy z nich przez ostatnie miesiące już dogorywał. Żadnego z nich nie określiłabym mianem szczęśliwego związku, co nie oznacza, że nie zdarzały się momenty, kiedy byłam szczęśliwa, radosna, spełniona czy czułam, że jest po prostu dobrze. No właśnie – momenty… Niestety takich chwil w stosunku do tych, w których miałam uczucie pustki, smutku, żalu, a przede wszystkim samotności, było znacznie mniej.
I oczywiście nie była jednostronna odpowiedzialność mężczyzn, z którymi się wtedy spotykałam. Zdecydowanie nie. Jest w tym sporo moich błędów, m.in. związanych z tym, że nie wiedziałam, jakie są moje wartości, potrzeby związane z byciem z drugą osobą i wiele innych. Wielu rzeczy nie wiedziałam o sobie i o tym, czego chcę, a czego nie chcę. Teraz jest inaczej, bo jestem tego świadoma.
Obecnie, jako psycholożka, seksuolożka i terapeutka, na co dzień towarzyszę ludziom w odkrywaniu prawdy o sobie i swoich relacjach i mam taką obserwację, że zdarza się, że szukamy recepty na udane życie we dwoje gdzieś na zewnątrz, uciekając od własnych myśli. Wydaje nam się, że kluczem do sukcesu jest znalezienie „idealnej połówki”, która bez słów odgadnie nasze potrzeby i uleczy rany z przeszłości. Tymczasem cała ta fascynująca podróż zaczyna się w naszej własnej głowie. To właśnie tam kryją się odpowiedzi na najtrudniejsze pytania o bliskość i zaangażowanie. Zrozumienie własnego wnętrza sprawia, że stabilny i satysfakcjonujący związek staje się rzeczywistością, a nie tylko pobożnym życzeniem.
Jak samoświadomość buduje szczęśliwy związek?
Samoświadomość to w gruncie rzeczy umiejętność przyjrzenia się własnym reakcjom, myślom i emocjom z boku – bez surowego oceniania siebie. To jak obserwowanie własnego wnętrza przez czystą szybę. Jak zatem budować samoświadomość? Najprościej – zadając sobie pytania i udzielając szczerych odpowiedzi 🙂 Czasem jest to prostsze, czasem trudniejsze. Czasem wystarczy, że zrobimy to samodzielnie z kartką i długopisem w ręku, a czasem będzie potrzebne nam wsparcie przyjaciela / przyjaciółki, coacha, psychologa albo psychoterapeuty.
Polskie badaczki, Dorota Szczygieł i Anna Jasielska (2013), w swoich pracach nad regulacją emocji zaobserwowały, że osoby potrafiące rozpoznawać i konstruktywnie kontrolować swoje stany emocjonalne deklarują znacznie wyższy poziom satysfakcji ze związku. Kiedy wiemy, co dokładnie wywołuje w nas złość czy lęk, rzadziej reagujemy automatyczną agresją lub wycofaniem.
Znakomitym tego przykładem są wieloletnie badania prowadzone przez Instytut Gottmana. John Gottman i Nan Silver (2015) w swojej książce opisali cztery destrukcyjne zachowania, które potrafią zniszczyć nawet najbardziej obiecującą relację. Badacze nazwali je „czterema jeźdźcami apokalipsy”. Są to: krytyka, pogarda, postawa obronna oraz mur obojętności (ang. stonewalling). Krytyka w rozumieniu Gottmana nie dotyczy pojedynczego zachowania, ale uderza bezpośrednio w charakter i osobowość drugiej strony. Pogarda, wyrażana przez sarkazm, wyśmiewanie czy przewracanie oczami, jest najsilniejszym czynnikiem zapowiadającym rozpad małżeństwa. Postawa obronna polega na ciągłym usprawiedliwianiu siebie i niebraniu odpowiedzialności za swoje zachowania, z kolei mur obojętności to fizyczne lub emocjonalne odcięcie się od drugiej osoby i ucieczka w milczenie.
Wysoka samoświadomość pozwala nam w porę dostrzec te mechanizmy u siebie. Zamiast bezwiednie brnąć w destrukcyjne schematy, osoba świadoma potrafi wziąć głęboki oddech i przerwać ten toksyczny taniec. To właśnie w ten sposób krok po kroku budujemy dojrzałą relację, w której obie strony czują się szanowane i bezpieczne. Partner nie jest przecież lekarstwem na nasze dawne rany i nie przejdzie za nas tej drogi.
Samoocena i style przywiązania a szczęśliwy związek
Nasza relacja z samymi sobą jest bezpośrednią matrycą, na której budujemy relacje z innymi ludźmi. Trudno oczekiwać, że stworzymy stabilną więź, jeśli w głębi duszy nie akceptujemy tego, kim jesteśmy. Słynny psychoterapeuta Nathaniel Branden (1994) w swojej przełomowej koncepcji opisał sześć filarów poczucia własnej wartości. Jednym z najważniejszych z nich jest praktyka samoakceptacji. Kiedy akceptujemy siebie wraz z naszymi wadami i zaletami, przestajemy rozpaczliwie poszukiwać potwierdzenia własnej wartości w oczach partnera / partnerki. Nie potrzebujemy ciągłych zapewnień o naszej atrakcyjności, a konstruktywna krytyka nie niszczy naszego poczucia bezpieczeństwa.

Kolejnym filarem jest praktyka odpowiedzialności za samego siebie – zrozumienie, że nikt inny nie jest odpowiedzialny za nasze szczęście ani za nasze emocjonalne rany. Ogromne znaczenie dla tego, jak funkcjonujemy w miłości, ma również nasz styl przywiązania, wykształcony wczesnym dzieciństwie w relacji z pierwszymi opiekunami. Teoria przywiązania, zapoczątkowana przez Johna Bowlby’ego (1982), a następnie rozwinięta w kontekście relacji partnerskich przez Cindy Hazan i Phillipa Shavera (1987), wyróżnia trzy główne style: bezpieczny, lękowo-zaangażowany oraz unikający. W polskich realiach badania nad stylami przywiązania i ich wpływem na jakość małżeństwa prowadził m.in. Mieczysław Plopa (2008). Jego analizy potwierdzają, że dopasowanie stylów przywiązania partnerów decyduje o tym, jak radzą sobie oni z kryzysami.
| Styl przywiązania | Główne zachowania w relacji | Wpływ na codzienne życie pary |
|---|---|---|
| Bezpieczny | Otwartość na bliskość, wysokie zaufanie, konstruktywne rozwiązywanie konfliktów | Daje partnerom poczucie stabilizacji, ułatwia spokojną komunikację i buduje głębokie zaufanie. |
| Lękowy | Ciągła potrzeba bliskości, lęk przed porzuceniem, nadwrażliwość na sygnały oddalenia | Może prowadzić do osaczania partnera, częstych podejrzeń, zazdrości i emocjonalnej huśtawki. |
| Unikający | Dystansowanie się w trudnych chwilach, ucieczka w pracę lub hobby, trudność w mówieniu o uczuciach | Blokuje budowanie autentycznej intymności, sprawiając, że druga strona czuje się samotna i odrzucona. |
Zrozumienie własnego stylu przywiązania pozwala nam świadomie pracować nad zmianą trudnych schematów i dążyć do wypracowania bezpiecznej bazy w relacji. Dzięki temu możemy realnie wpływać na to, jak funkcjonujemy w codziennym życiu z ukochaną osobą.
Jakie jeszcze czynniki wpływają na satysfakcję ze związku?
Jak na szczęśliwe związki zapatrują się badacze? Rzućmy okiem (Wojciszke, 2009):
| Czynniki demograficzne | Czynniki psychologiczne |
|---|---|
| wysoki poziom wykształcenia,wysoki status społeczno-ekonomiczny,podobieństwo zainteresowań, inteligencji, osobowości,wczesne lub późne stadium cyklu życia rodziny,dopasowanie seksualne bardziej niż częstotliwość współżycia,u kobiet późne małżeństwo. | szacunek, akceptacja, zaspokajanie potrzeby intymności i władzy,tłumaczenie pozytywnych zachowań osobowością partnera,przewaga pozytywnych interakcji nad negatywnymi,zawężanie konfliktów do konkretnych kwestii,natychmiastowa poprawa zerwanych więzów,radzenie sobie z różnymi stylami konwersacji kobiet i mężczyzn. |
Badania prowadzone wśród szczęśliwych par z długim stażem (Reynolds i Knudson-Martin, 2015) wykazały, że istotne są następujące elementy:
- równorzędna pozycja obojga partnerów do ustalania/negocjowania ról w związku – okazało się, że podział tradycyjny obniżał zadowolenie kobiet w związku;
Co powiesz na śniadanie dla Was przygotowywane przez jedną stronę, a kolację przez drugą?
- wysokie poczucie intencjonalności własnych działań – aktywne działania każdej z osób na rzecz wspólnego dobra, wyodrębnianie wspólnego czasu dla pary z czasu rodzinnego itp.;
Propozycja wspólnego spaceru albo wskoczenia na rowery i oderwanie się od spraw zawodowych czy domowych – czemu nie?
- wzajemna uwaga partnerów – interesowanie się drugą osobą (jej działaniami i przeżyciami) oraz poczucie, że druga osoba interesuje się mną.
Pytanie o to, jak minął dzień drugiej osobie i wysłuchanie relacji z ciekawością (wyrażoną przytakiwaniem czy pytaniami) zawsze jest dobrym pomysłem 🙂
Dojrzałość emocjonalna jako fundament pod szczęśliwy związek
Dojrzałość emocjonalna nie jest stanem, który otrzymujemy raz na zawsze – to ciągły proces rozwoju i pracy nad sobą. Niezwykle pomocne okazują się tu praktyki uważności (mindfulness). Jak wskazuje Jon Kabat-Zinn (2003), uważność pozwala nam na rozwijanie świadomości chwili obecnej bez oceniania. W kontekście relacji partnerskich daje nam to bezcenne narzędzie: przestrzeń między bodźcem (np. irytującym zachowaniem partnera) a naszą reakcją. Zamiast natychmiastowego wybuchu złości, zyskujemy ułamek sekundy na zadanie sobie pytania: „Co się dzieje teraz wewnątrz mnie? Dlaczego to tak bardzo mnie dotyka?”.
Dojrzałość emocjonalna to także umiejętność stawiania i szanowania zdrowych granic. Granice w związku nie służą budowaniu muru obronnego, lecz określają przestrzeń, w której każdy z partnerów może zachować swoją autonomię i tożsamość. Kiedy dbamy o własne hobby, czas z przyjaciółmi i rozwój osobisty, wnosimy do relacji świeżość i nową energię. Przestajemy traktować partnera jako jedyne źródło naszego szczęścia, co zdejmuje z jego barków ogromny, paraliżujący ciężar. Relację tworzą dwie niezależne, dojrzałe jednostki, które decydują się iść razem przez życie, wspierając się nawzajem, ale nie zatracając swojej indywidualności.
Świetnym pomysłem na rozwijanie tej dojrzałości jest codzienne prowadzenie dziennika emocji. Zapisując swoje wieczorne przemyślenia, uczysz się wyłapywać powtarzające się schematy. Zadaj sobie każdego dnia kilka prostych pytań:
- Jakie emocje dominowały we mnie dzisiaj i co je wywołało?
- Jak na te emocje reagowało moje ciało?
- Czy moje reakcje wobec partnera / partnerki były adekwatne do sytuacji?
- Jak mogę jutro lepiej zadbać o swoje granice i spokój ducha?
Dlaczego psychoterapia może pomóc Ci zbudować szczęśliwy związek?
Czasami, mimo szczerych chęci i przeczytania wielu mądrych książek, czujemy, że utknęliśmy w martwym punkcie. Powtarzamy te same bolesne kłótnie, a dawne rany z dzieciństwa nie pozwalają nam w pełni zaufać drugiej osobie. To zupełnie naturalne – nasze najgłębsze schematy obronne bywają tak silne, że trudno je dostrzec i zmienić bez wsparcia z zewnątrz. W takich momentach nieocenioną pomocą może okazać się profesjonalna terapia.
Psychoterapia online to wygodne i elastyczne rozwiązanie, które pozwala na podjęcie pracy nad sobą z dowolnego miejsca na świecie. Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na terapię indywidualną, aby lepiej zrozumieć swoje wewnętrzne mechanizmy, czy też wspólnie z drugą osobą wybierzecie terapię par, profesjonalny terapeuta pomoże Wam bezpiecznie przejść przez kryzysy i wypracować zdrowe, konstruktywne nawyki.
Zrób ten pierwszy krok już dziś. Przyjrzyj się swoim emocjom z łagodnością i ciekawością. Zasługujesz na to, by kochać i być kochaną / kochany w sposób mądry, dojrzały i bezpieczny.
Z życzliwością,
Daria
Bibliografia:
Bowlby, J. (1982). Attachment and loss: Vol. 1. Attachment. Basic Books.
Branden, N. (1994). Six Pillars of Self-Esteem. Bantam Books.
Gottman, J. M., & Silver, N. (2015). Siedem zasad udanego małżeństwa. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Hazan, C., & Shaver, P. (1987). Romantic love conceptualized as an attachment process. Journal of Personality and Social Psychology, 52(3), 511–524.
Kabat-Zinn, J. (2003). Życie, piękna katastrofa: Mądrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, ból i choroby. Wydawnictwo Czarna Owca.
Plopa, M. (2008). Więzi w małżeństwie i rodzinie. Metody badania. Oficyna Wydawnicza Impuls.
Szczygieł, D., & Jasielska, A. (2013). Inteligencja emocjonalna a satysfakcja ze związku małżeńskiego – rola regulacji emocji. Psychologia Społeczna, 8(2), 175–188.
Wojciszke, B. (2009). Psychologia miłości. GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

